W Jawiszowicach rodzi się Antoni Piskorek, główny założyciel piekarni.
Fot: Maria Piskorkowa z synami, po lewej stoi Antoni Piskorek. Bielsko, rok nieznany
O marce
tradycja, która zobowiązuje ...
Niezmiennie od 1938 roku
Od ponad 80 lat smak chleba od Piskorka gości na lokalnych stołach. Przez ten czas kolejne pokolenia piekarzy z Nowej Wsi nieprzerwanie kontynuowały tradycje przodków oraz zbudowały silną markę kojarzącą się z jakością i rzemiosłem. Dziś, jako czwarte pokolenie pragniemy podzielić się z Państwem owocem pracy całej rodziny Piskorek – smakiem prawdziwego pieczywa na zakwasie, takim samym jak w momencie, gdy pradziadek Antoni wypiekał pierwszą partię pieczywa w latach 30. ubiegłego wieku.
Założyciele piekarni



Kamienie milowe
Antoni Piskorek zawiera z Marianną z Gasidłów sakrament małżeństwa w kościele w Bielanach. Mają razem szesnaścioro dzieci, w tym Antoniego i Feliksa. Małżeństwo Piskorków otrzymuje od rodziców parcelę w Nowej Wsi pod numerem 37. W tym miejscu powstała przyszła piekarnia. Rodzina zajmuje się rolnictwem. W czasie I wojny światowej Antoni Piskorek służy w armii austriackiej. Syn Antoniego i Marianny, Antoni Piskorek uczy się rzemiosła piekarskiego w Cechu Piekarzy, Cukierników i Piernikarzy w Kętach oraz uzyskuje dyplom potwierdzający naukę zawodu. W latach trzydziestych rozpoczyna się budowa piekarni. Rodzina własnoręcznie wypala i formuje cegły. Glinę do produkcji cegieł wykopywano z pól niedaleko rzeki Soły. Antoni Piskorek wraz z synami Antonim i Feliksem wypiekają pierwszą rzemieślniczą partię chleba w piecu ceramicznym. Do opału używano głównie drewna świerkowego. Przy wytwarzaniu zakwasu powstały zaczątki unikalnej mikroflory, które przetrwały do dziś. Pod wpływem niemieckiego okupanta nazwa została zmieniona na „Backerei Piskorek Felix”. Rodzina żyje w ciągłym strachu przed wysiedleniem. Produkcja jest regulowana kartkami. Rodzina rozpoczyna współpracę z ruchem oporu na ziemi oświęcimskiej. W piekarni są realizowane sfałszowane kartki żywnościowe, a partyzanci dostarczają mąkę na chleb, który przemycano więźniom KL Auschwitz. Kilka tysięcy bochenków z piekarni w Nowej Wsi zostało potajemnie przekazane więźniom obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Po wojnie piekarnię prowadzi Antoni oraz jego żona Katarzyna. Katarzyna w czasie wojny służyła w AK jako łączniczka, za co trafiła do obozu. Po powrocie zajmowała się domem i dziećmi. Jedną z potraw jakie gotowała domownikom był żur, który robiła z przedwojennego przepisu. Przetrwał on do dziś postacią „Żuru od Piskorka na zakwasie”. W 1963 roku zmarł Antoni. Ciężar prowadzenia piekarni spadł na Kasię. Z trudem organizowała ona surowce niezbędne do produkcji. Latem wozem konnym, a zimą saniami przywoził je z hurtowni PZGS w Oświęcimiu jej brat Władysław. W międzyczasie nauki zawodu piekarskiego pobierał syn Katarzyny, Antoni. Zdobył on w 1979 roku dyplom mistrza piekarstwa. W 1982 roku Kasia przekazała piekarnię synowi Antoniemu. Rozbudowuje on zakład i do 1985 roku samodzielnie piecze chleb na nocnych zmianach, a rano załatwia niezbędne surowce i sprawy bieżące. W 1988 w związku z rosnącym popytem Antoni Piskorek stawia także nowy, trzykomorowy piec ceramiczny typu RRK z technologią rur Perkinsa. Po roku 1990 Antoni Piskorek oficjalnie rejestruje markę „Piskorek”. Owalny kształt logo stał się krokiem milowym dla konkurencyjnych zakładów. Piekarnia przeżywa okres prosperity, Antoni sprzedaje na targu chleb z samochodu „Żuk” i otwiera sklepy firmowe. Antoni Piskorek i jego żona Lila zarazili piekarską pasją swoje dzieci, które są już czwartym pokoleniem piekarzy z Nowej Wsi. |
